Widziałem trzęsienia. Jak mówiła stojąca obok mnie Ann to nie było zwykłe zderzanie się płyt tektonicznych, trzęsła się w jednym momencie cała Ziemia. Wraz z dziewczyną staliśmy na wybrzeżu Long Islang, w Obozie Herosów, tuż obok domku Posejdona. Całą plażą i wodą targały wstrząsy. Mieliśmy szczęście. Staliśmy nadal za chroniącą nas barierą, tworzoną przez Złote Runo. Nawet królestwo mego ojca nie było teraz bezpieczne.. Choć na terenie CHB było w miarę spokojnie - przynajmniej ze strony natury, nie koniecznie obozowiczów - wiedziałem, że to tylko kwestia czasu.
Nagle sen się rozmył i pojawiliśmy się w zupełnie innym miejscu. Jak się domyśliłem dzięki lekcją geografii Annabeth - ta stara sklerotyczka ucząca w mojej szkole i tak nikogo niczego by nie nauczyła - było to wschodnie wybrzeże największej z wysp Figi. Postąpiłem krok w przód i zauważyłem, że widnokrąg się kończy. Tam gdzie powinienem widzieć morzę była tylko czarna pustka. Słone morskie fale zaczynały się nigdzie i rozbijały się o brzeg, nie mocząc przy tym moich stóp. Podeszłem na sam brzeg świata i spojrzałem w dół. Zakręciło mi się w głowie. Miałem wrażenie, że zaraz spadnę.
Nagle coś wybudziło mnie. Jakiś wysoki dźwięk. Otworzyłem oczy, przebudzając się całkowicie. Wysoki dźwięk wydawała moja dziewczyna. Rzucała się po całym posłaniu i krzyczała wniebogłosy. Na podłodze, powoli idąc w stronę Ann był pająk. Szybko poderwałem się z pryczy i zgniotłem stawonoga. Położyłem się obok Annabeth i zacząłem uspokajać jej zszargane nerwy. Kiedy się w miarę uspokoiła opowiedziałem jej mój sen.
- To była wizja. - kocham jak się tak wymądrza!
Oparliśmy się o ścianę a dziewczyna zaczęła wyjaśniać mi sen. Opowiedziała mi też sporo o Atlasie - tytanie trzymającym całą Ziemię na swych barkach. Dowiedziałem się iż płyty tektoniczne zderzają się kiedy tytanowi cierpną palce i musi je rozruszać. Dziewczyna wyjaśniła, że CHB jet przytwierdzone do jednego z palców Atlasa więc tam raczej nie ma trzęsień chyba, że śruba podtrzymująca się obluzuje; wtedy to któryś z herosów, musi wyruszyć z misją i na nowo przymocować obóz. Coś czego nie mogłem przyjąć do świadomości a czego się dowiedziałem - Ann w sprawach wiedzy, nigdy nie żartuje - to, że Ziemia tak na prawdę jest płaska.
Linia zmiany daty to koniec i początek świata. Półbóg lub bóg może zobaczyć wyraźny kraniec globu. Zwykły śmiertelnik automatycznie teleportowany jest na drugi kraniec, lecz któryś z nas musi nacisnąć magicznie wygrawerowaną deltę na jednym z głazów, by ujrzeć resztę Ziemi.
Zaczęliśmy się domyślać dlaczego zostaliśmy wezwani na CHB. Znów mieliśmy uratować świat. Zaczęliśmy się pakować pospiesznie. Kiedy wyszliśmy na pole morze było wzburzone, liście na palmach falowały a Ziemia lekko drżała! Annabeth pokiwała zrezygnowana głową.
- Nigdy nic takiego nie widziałam - odezwała się - cała Ziemia się trzęsie w posadach.
Objąłem ją ramieniem i pocałowałem w policzek.
- Coś na to poradzimy - starałem się ją pocieszyć.
Wzięliśmy nasze walizki i podążyliśmy w stronę naszego jeepa. Ann usiadła za kierownicą; nie spierałem się - lubię kiedy tak mną rządzi:D. Odpaliła samochód i ruszyła. Driady, lekko wystraszone, machając, żegnały się z nami kiedy odjeżdżaliśmy z naszej zatoki w blaskach porannego słońca.

LOL! Super! Czekam na nexta! Co Atlasowi!!!!????? CZEMU są trzęsienia i czemu przeszkadza Ann i Percemu w ich zatoce!!!!
OdpowiedzUsuń___
Twoja Ali
Dzięki Ali:D
Usuń